Menu

środa, 29 lipca 2015

Mały psikus

Przed rozpoczęciem pracy sprawdź prognozę pogody.

Tak powinna brzmieć nauka płynąca z minionego tygodnia.

Zaczęło się niewinnie: "Uszyjesz mi nową koszulę na Wolin?". Kawał materiału w szafce jakimś cudem się zachomikował? Strój nowy faktycznie się przyda. No nic... Uszyję. Kosztowało mnie to trochę czasu i zarwanych nocy, ale uszyłam.

A potem przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Skoro na 25-26.07.2015 zaplanowana była Koronacja Królewska w Gnieźnie i Chmurnicy postanowili się pojawić, to może i ja bym w strój wskoczyła i się zjawiła? Taki był plan.
PoTomkowi też by się strój nowy przydał. Z listopadowego zdążył już wyrosnąć.

wtorek, 30 czerwca 2015

Nic nie może się zmarnować

Odezwała się we mnie potrzeba zrobienia czegoś...
Czegoś konkretnego.

Mój ulubiony materiał już od jakiegoś czasu zerkał na mnie smutno: "Czemu mnie nie używasz? Nie potrzebujesz mnie?".



piątek, 14 listopada 2014

Złośliwość rzeczy martwych

Nic nie idzie, jak powinno.
Dziś miało być podsumowanie, piękna sesja zdjęciowa ukazująca co udało mi się wyczarować i jaki jest efekt końcowy. W zamian mam nie do końca sprawny piec grzewczy, wizję nieprzespanej nocy i próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie "na co mi to".

czwartek, 13 listopada 2014

Mały sukces

To była ciężka walka.
Szaleństwo, lenistwo czy też duma - trudno określić co nakłoniło mnie do dalszego tkania, pomimo wyczuwanych problemów z osnową. Jedno jest pewne - gdzieś popełniłam błąd. Nie mogłam złapać właściwego naciągu nici. Nie będę ukrywać - poczułam się, jakbym po raz pierwszy zasiadła do krosna i nic nie wiedziała na temat tkania krajek. Praca szła opornie, ale przecież nie spruję 30 cm krajki, żeby sprawdzić gdzie popełniłam błąd - lepiej już dobrnąć do końca przeklinając siebie, wyzywając włóczkę i rozważając czy nie rzucić wszystkiego w kąt (dosłownie rzucić).

wtorek, 11 listopada 2014

Doniesienia z placu boju

Jestem i dzielnie walczę z przeciwnościami losu.

Wspomniałam wczoraj o płaszczu z półkola, który gotowy byłby do prezentacji już wczoraj, gdyby nie mały problem. Ale nie uprzedzajmy faktów.

niedziela, 9 listopada 2014

Tańcowała igła z nitką

5lecie drużyny to dobry moment na wprowadzenie Młodego w inny świat. Z tej okazji wszelkie robótki poszły w kąt, a ja przypominam sobie, jak wyglądała współpraca z igłą, nitką i miarką.