Coś we mnie siedzi i spokoju nie daje. Pisać, nie pisać? Co z tym fantem można zrobić? Myśli buszują.
Jestem podirytowana wydarzeniami wczorajszego dnia. Część mnie stanowczo chce "coś" z tym zrobić, oczekuje konkretnych działań i sprawiedliwości. Część mnie czuje się pokrzywdzona/oburzona/zniesmaczona/rządna krwi.
Ale od początku...