Wiele się mówi o korzyściach płynących z wychowywania dziecka w towarzystwie psa. Pupil uczy dzieci odpowiedzialności, wrażliwości. Pomoże rozwiać nudę, wiernie posłucha o Ważnych Dziecięcych Problemach i w razie potrzeby nawet pozwoli się przytulić - tak na poprawienie nastroju.
Ale czy ta korzyść płynie w obie strony?
Jak z perspektywy psa wygląda wspólne pomieszkiwanie z dzieckiem? Ile jest z tego korzyści?
