Wchodzę w nowy wymiar rękodzieła.
Znacie takie pojęcie jak "crochetsomnia"? W skrócie chodzi o niedobór snu wynikający z przekonania, że zrobię tylko "jeszcze jeden rządek".
Mój czas muszę dzielić między dziecko - dom - pasje - sen. Jak wiadomo doba ma jedynie 24h i jakoś trzeba to rozsądnie podzielić. PoTomek zgarnia z puli najwięcej - jego przywilej.