Uwielbiam odwiedzać pasmanterie.
Pasmanterie lokalne, bo mogę pomacać włóczki na żywo - nie kupuję kota w worku.
Pasmanterie internetowe, bo są dostępne 24h/dobę przez 7 dni w tygodniu.
Internetowe pasmanterie mają swój dodatkowy urok. Ten dreszczyk emocji związany z zakupami w ciemno (jeżeli chodzi o niesprawdzony wcześniej towar) i radosne oczekiwanie, aż kurier zapuka do drzwi. Za każdym razem, gdy kupuję coś w internecie czuje się, jak dziecko w gwiazdkowy dzień. Najpierw jest pisanie listu do św. Mikołaja i wyobrażanie sobie, jak to cudownie będzie móc bawić się nowymi zabawkami. Następnie moment otwierania paczki i burza emocji - będzie radość, a może poczucie zawodu? Na koniec najprzyjemniejsza część - zabawa nowymi zabawkami.
wtorek, 21 kwietnia 2015
niedziela, 19 kwietnia 2015
Prędzej piekło zamarznie!
Mam (dobrą?) wiadomość dla udających się do piekła - ono zamarza. Straszenie ogniem wieczystym i kotłami ustawionymi na ogromnych paleniskach można włożyć między bajki.
Chociaż nie wiem czy wizja lodowatego chłodu jest przyjemniejsza...
Znacie to?
Prędzej piekło zamarznie, nim...!
Ja znam, ale najpierw cofnijmy się w czasie...
Chociaż nie wiem czy wizja lodowatego chłodu jest przyjemniejsza...
Znacie to?
Prędzej piekło zamarznie, nim...!
Ja znam, ale najpierw cofnijmy się w czasie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)