wtorek, 5 lipca 2016
Cedynia 2016, część 2
Nie tak to miało wyglądać. Po pierwszej części relacji miała się pojawić druga. W krótkim czasie po sobie. Tematów do pisania nie brakuje, a wręcz zaczynają się piętrzyć - zwlekanie tutaj nie pomaga. Ale potem przyszła myśl: "Eeee, publikować post w dniu meczu Polska-Portugalia? W życiu nikt nie zajrzy i przejdzie bez echa". Zostawiłam to na następny dzień i zgadnijcie co... Zrobił się 05.07 a wpisu nadal nie widać.
Nadrabiam.
środa, 29 czerwca 2016
Cedynia 2016, część 1
Dałam się porwać na kilka dni.
Zniknęłam z wirtualnego świata (a przynajmniej przez większość czasu się w nim nie pojawiałam) i było mi z tym dobrze. Chcecie wiedzieć co porabiałam?
No to czytajcie!
środa, 29 lipca 2015
Mały psikus
Przed rozpoczęciem pracy sprawdź prognozę pogody.
Tak powinna brzmieć nauka płynąca z minionego tygodnia.
Zaczęło się niewinnie: "Uszyjesz mi nową koszulę na Wolin?". Kawał materiału w szafce jakimś cudem się zachomikował? Strój nowy faktycznie się przyda. No nic... Uszyję. Kosztowało mnie to trochę czasu i zarwanych nocy, ale uszyłam.
A potem przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Skoro na 25-26.07.2015 zaplanowana była Koronacja Królewska w Gnieźnie i Chmurnicy postanowili się pojawić, to może i ja bym w strój wskoczyła i się zjawiła? Taki był plan.
PoTomkowi też by się strój nowy przydał. Z listopadowego zdążył już wyrosnąć.
Tak powinna brzmieć nauka płynąca z minionego tygodnia.
Zaczęło się niewinnie: "Uszyjesz mi nową koszulę na Wolin?". Kawał materiału w szafce jakimś cudem się zachomikował? Strój nowy faktycznie się przyda. No nic... Uszyję. Kosztowało mnie to trochę czasu i zarwanych nocy, ale uszyłam.
A potem przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Skoro na 25-26.07.2015 zaplanowana była Koronacja Królewska w Gnieźnie i Chmurnicy postanowili się pojawić, to może i ja bym w strój wskoczyła i się zjawiła? Taki był plan.
PoTomkowi też by się strój nowy przydał. Z listopadowego zdążył już wyrosnąć.
wtorek, 24 marca 2015
Tempem ślimaka
Działo się wczoraj, oj działo. I to wiele. To była noc pełna wrażeń, ale nie takich o jakich marzy rękodzielnik. Postawiłam wczoraj na dokańczanie zaczętych prac. Igła z nitką poszły w ruch.
To była zła decyzja. Dała się odczuć szczególnie mocno podczas obierania pomarańczy. Dopiero dziś uświadomiłam sobie, jak mocno się wczoraj pomyliłam. Mówią, że jak boli to dobry znak - znaczy, że posiadasz część ciała, która boli. A to już coś. Podobno.
Mam palce u rąk. Zdecydowanie je mam.
Pomysł z relaksem przy użyciu ostrych narzędzi nie należał do właściwych. Na szczęście obeszło się bez ofiar w ludziach.
To była zła decyzja. Dała się odczuć szczególnie mocno podczas obierania pomarańczy. Dopiero dziś uświadomiłam sobie, jak mocno się wczoraj pomyliłam. Mówią, że jak boli to dobry znak - znaczy, że posiadasz część ciała, która boli. A to już coś. Podobno.
Mam palce u rąk. Zdecydowanie je mam.
Pomysł z relaksem przy użyciu ostrych narzędzi nie należał do właściwych. Na szczęście obeszło się bez ofiar w ludziach.
niedziela, 16 listopada 2014
niedziela, 9 listopada 2014
Tańcowała igła z nitką
5lecie drużyny to dobry moment na wprowadzenie Młodego w inny świat. Z tej okazji wszelkie robótki poszły w kąt, a ja przypominam sobie, jak wyglądała współpraca z igłą, nitką i miarką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)